Wspólnota Polska
Wiadomosci
wspolnotapolska.org.pl

Polonia walczy o kościół św. Wojciecha w Chicago

Kościół pw. św. Wojciecha w chicagowskiej dzielnicy Pilsen jest architektoniczną perełką. Wybudowana ponad 143 lata temu świątynia jest przeznaczona na sprzedaż. Polonia po raz kolejny stanęła w obronie kościoła; ponad 500 osób wzięło udział w manifestacji przed katedrą Najświętszego Imienia w Chicago. To gest bezradnego protestu, bowiem archidiecezja nadal nie chce w tej sprawie rozmawiać.

Polacy, zdesperowani brakiem komunikacji z księdzem kardynałem Blase’em J. Cupichem ws. ocalenia kościoła, aby zamanifestować swoje niezadowolenie, po raz trzeci wyszli na ulice. Wielka manifestacja odbyła się w niedzielę, 5 lutego br., przed katedrą Najświętszego Imienia w Chicago, która jest zarówno kościołem parafialnym kardynała Cupicha, jak i siedzibą rzymskokatolickiej archidiecezji.

Niestety – po raz kolejny – zorganizowany protest, podobnie jak poprzednie, nie pozwolił zrealizować wszystkich pokładanych w nim nadziei. Nikt z przedstawicieli archidiecezji nie podjął z protestującymi dialogu.

Jednak spektakularna akcja wzbudziła spore zainteresowanie: lokalnych mediów, wiernych udających się na niedzielną mszę do katedry, jak i samych chicagowian. Podczas spontanicznie zorganizowanej konferencji prasowej, u stóp katedry wywiadu udzieliły byłe parafianki św. Wojciecha: Anina Marie Jakubowski – córka legendarnej Mathildy Jakubowski, która wiele lat temu stanęła w obronie kościoła, kiedy parafia przeżywała pierwszy kryzys i groźbę zamknięcia, oraz Mary Krembyszewski-Silver.

W emocjonalnym wystąpieniu zostało poruszonych wiele kwestii: historia zabytkowej świątyni, owiany tajemnicą plan sprzedaży kościoła Chicagowskiej Akademii Muzycznej i kompletnie niezrozumiała dla protestujących niechęć podjęcia przez archidiecezję dialogu w sprawie ocalenia św. Wojciecha.

Mary Krembyszewski-Silver do USA wyemigrowała w 1951 r. Należała do parafii św. Wojciecha, aż do czasu jej zamknięcia. Obecnie głęboko ubolewa nad tym, że nikt nie słucha głosu nowej emigracji, za którą się uważa. Taką postawę władz kościelnych ocenia jako brak szacunku do emigrantów. „Jestem tu, aby ratować kościół św. Wojciecha. Ponad 143 lat temu polscy emigranci wybudowali kościół, dbali o niego, a teraz kardynał chce ten kościół sprzedać. I chyba nawet już go sprzedał, ale nie wiemy tego na pewno, ponieważ nikt nie chce nam o niczym powiedzieć” – mówiła Krembyszewski-Silver.

Podczas protestu z osobistym przesłaniem do księdza kardynała Cupicha zwrócił się Janusz Olechny – członek Komitetu Obrony kościoła św. Wojciecha, który powiedział: „(…) skoro ludzie chcą bronić tego kościoła i chcą go uratować po to, żeby w nim Pan Jezus w Najświętszym Sakramencie mieszkał dalej, to bardzo prosimy o przychylne potraktowanie społeczności polskiej w Chicago”.

Do wielkiego protestu przyłączyli się również parafianie z innych chicagowskich parafii, którzy chętnie dzielili się opinią na temat zamykania parafii. ”Jestem z parafii świętego Cyryla i Metodego w Lemont. To, co tu się dzieje, to jest to samo co na Zachodzie. Teraz w Niemczech, we Francji połowa kościołów jest zamkniętych. Do tego samego dochodzimy tutaj w Ameryce. Tak będzie, że zostanie może z tych 320 kościołów 100, jak tak dalej będzie. To jest straszne. Takiego mieliśmy Ojca Świętego! Dbał o wszystko, był chodzącym świętym. I teraz co się dzieje? Gdyby on był, gdyby żył, nie dopuściłby do tego”– mówił poirytowany Kazimierz Cisło.

Nie zabrakło innych równie gorzkich refleksji. „Nie mamy komunikacji z kardynałem Cupichem, pomimo otwartych listów czy wydeptanych do niego dróżek. Kardynał Cupich, który był na Światowych Dniach Młodzieży w Polsce i widział naszą historię, nie rozumie nas. W Chicago polscy emigranci, nasi poprzednicy wybudowali kościół św. Wojciecha, ponieważ chcieli coś po sobie zostawić. To dobro chcą nam teraz odebrać. Po to, aby uratować kościół Polonia powinna się zbierać w kościele. Proszę wysyłać listy do kardynała Cupicha. Powinniśmy współpracować z proboszczami. Księża nie powinni nas zostawiać, bo dzisiaj nasz, a jutro ich kościół. Jednak najbardziej bolesne jest to, że księża, którzy jednocześnie potrzebują nas w kościołach, w obecnej sytuacji zostawili nas” – z żalem mówiła Joanna Szmurło.

To nie wszystko. Około 500-osobowa grupa, która wokół katedry przeszła z modlitwą i śpiewem na ustach, oprócz biało-czerwonych flag była zaopatrzona w dużego formatu plansze. Dzięki nim zainteresowani obejrzeli unikalną prezentację, ponieważ na każdej z plansz z jednej strony zostały umieszczone zdjęcia architektonicznych osobliwości kościoła św. Wojciecha, natomiast z drugiej hasła i prośby skierowane do archidiecezji. Wolontariusze rozdawali ulotki informujące zarówno o planach archidiecezji, jak i o wartości architektonicznej świątyni.

Protest poprzedziła niedzielna msza święta w języku polskim w kościele św. Wojciecha, na której zgromadziło się ponad dwa tysiące wiernych. Mszę odprawił ksiądz Robert Frączak, a sugestywną homilię wygłosił ksiądz dr Wiesław Peski z Kijowa z Ukrainy.

Nadzieja, że kościół św. Wojciecha nie zostanie sprzedany, nie opuszcza parafian, wiernych swojemu kościołowi. Należy przypuszczać, że najbliższe tygodnie przyniosą definitywną odpowiedź, czy nie jest to nadzieja płonna.

Parafia św. Wojciecha powstała ponad 143 lata temu. Proces organizacji parafii skupiającej polskich imigrantów zlecił w 1874 r. bp Thomas Foley nowo przybyłemu z kraju nad Wisłą ks. Janowi Klimeckiemu − podaje Polskie Towarzystwo Genealogiczne w Ameryce. Budowa murowanego kościoła rozpoczęła się jesienią 1874 r., a dziesięć lat później został on oddany do użytku. Obok świątyni powstała też szkoła katolicka. W 1904 r. proboszczem został ks. Kazimierz Gronkowski, z którego inicjatywy rozbudowany został kompleks parafialny i powstał obecny, bardziej okazały i większy gmach kościoła św. Wojciecha pod adresem 1650 W. 17th Street. Budowa świątyni w stylu neoromańskim, zwieńczonej dwiema wieżami i wzorowanej na rzymskiej Bazylice Świętego Pawła za Murami, trwała około dziesięciu lat. Autorem projektu architektonicznego był Henry J. Schlacks. Na początku XX w. parafia św. Wojciecha była głównym ośrodkiem aktywności społecznej i kulturalnej Polaków licznie zamieszkujących chicagowską dzielnicę Pilsen. W okresie największego rozkwitu należało do niej około 4 tys. rodzin, a ponad 2 tys. dzieci uczęszczało do szkoły katolickiej przy parafii św. Wojciecha.

Jola Plesiewicz, Dziennik Związkowy

 

logo_msz2
Przedsięwzięcie finansowane ze środków otrzymanych od Kancelarii Senatu w 2016 roku w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą.
FACEBOOK