Wspólnota Polska
Wiadomosci
wspolnotapolska.org.pl

Nietradycyjna studniówka szkoły nr 24 we Lwowie

Klasa maturalna szkoły nr 24 im. Marii Konopnickiej we Lwowie postanowiła złamać tradycje corocznych studniówek – bal w tym roku miał miejsce w restauracji „Wysoki Zamek”. Napisałem „bal”, bo pierwsze, co rzucało się w oczy, to balowe suknie przyszłych absolwentek, witających gości.

Jednak ciąg dalszy studniówki miał już bardziej tradycyjny przebieg: polonez (do muzyki Wojciecha Kilara) na początek, w nowej aranżacji, przystosowanej do ilości partnerów i wymiarów sali. Dalej miała miejsce projekcja multimedialna o życiu klasy, a następnie uczniowie przedstawili wesołe scenki z życia szkoły, zatańczyli wiązankę popularnych tańców dyskotekowych i podziękowali każdemu ze swych nauczycieli.

Gości, wchodzących do restauracji, witała młodzież i napis „Studniówka 2017”. Sala, w której odbywała się uroczystość, została również przygotowana specjalnie – stoły i krzesła ustawiono półkolem, tak, aby goście mogli dobrze widzieć występy młodzieży. Na sali zebrali się rodzice i dziadkowie bohaterów dzisiejszego wieczoru, ich koledzy i koleżanki, grono pedagogiczne szkoły i zaproszeni goście. Konsulat Generalny RP we Lwowie reprezentowała konsul Beata Skorek, obecna była Janina Iwaszczyszyn, reprezentująca władze oświatowe Lwowa, oraz Andrij Kułyk, metodysta z Centrum metodycznego we Lwowie. Wśród gości byli również Emilia Chmielowa, prezes Federacji Organizacji Polskich na Ukrainie i wiceprezes Towarzystwa Kultury Polskiej Ziemi Lwowskiej Zbigniew Jarmiłko. Duchowieństwo kościoła św. Antoniego reprezentowali proboszcz o. Paweł i s. Bogna – katecheci szkoły.

Największe brawa zebranych i salwy śmiechu wywoływały na sali scenki z życia szkolnego. Młodzież przygotowała je z własnych wspomnień, uzupełniając dowcipnymi wstawkami, anegdotami szkolnymi i wypowiedziami w stylu:

- Czy można ukarać kogoś za coś czego nie zrobił? – pyta uczeń.
- Nie – odpowiada nauczyciel.
- To dlaczego dostałem dwóję za nieodrobione zadanie?
Albo:
- Dlaczego w twojej pracy kontrolnej jest tak dużo błędów – pyta nauczyciel. – Czy nie mogło być ich mniej?
- Mogło – gdyby praca była krótsza – spokojnie odpowiada uczeń.

Młodzież starała się przedstawić w tych scenkach swych nauczycieli i sytuacje, które wynikały na ich lekcjach. Wprowadziło to zebranych w nastrój wspomnień z własnych szkolnych lat.

Po prezentacji programu artystycznego głos zabrała dyrektor szkoły Łucja Kowalska.
- Dobiegają do kresu wasze lata szkolne i nadszedł czas na bal studniówkowy, który po latach będziecie wspominać z rozrzewnieniem. Korzystajcie z tej chwili, bawcie się dobrze wspominajcie lata, spędzone w murach szkolnych – połowę waszego życia. Był to czas korzystania z uroków młodości, ale również czas zdobywania wiedzy – powiedziała pani dyrektor. – Jestem przekonana, że nasi nauczyciele zrobili wszystko, by wam ją przekazać. Reszta zależy już tylko od was. Przed wami egzamin dojrzałości, od którego wyników będzie zależało wiele. To wszystko przed wami, a dziś – bawcie się dobrze – zakończyła Łucja Kowalska.

Następnie pani dyrektor przekazała głos konsul Beacie Skorek. - Szanowni państwo, droga młodzieży, mam przyjemność być tu dziś w imieniu konsula generalnego Wiesława Mazura. W imieniu jego i wszystkich pracowników Konsulatu przekazuję państwu tort, specjalnie przygotowany na tę okazje. Od matury dzieli was symboliczne 100 dni i przeżyciem było dla mnie oglądanie waszych zdjęć z lat szkolnych. Chcę tu podzielić się pewną myślą: czym różni się dzieciństwo od dorosłości? Zarówno w dzieciństwie, jak i w dorosłym życiu dokonujemy wyborów i ponosimy ich konsekwencje. W dzieciństwie przeważnie rodzice dokonują wyborów, a dzieci ponoszą ich konsekwencje. W życiu dorosłym, to już sami będziecie dokonywać wyborów, i niestety, sami ponosić ich konsekwencje. Życzę państwu dokonywania zawsze tych najlepszych wyborów, na miarę waszych ambicji, żeby wam się wszystko w życiu udawało. A te szkolne lata, żeby zawsze pozostały w waszej pamięci, bo są to najpiękniejsze lata – zakończyła konsul Beata Skorek.

Zarówno prezes Emilia Chmielowa i wiceprezes Zbigniew Jarmiłko, gratulowali dyrekcji szkoły wytrwania przy tradycjach, a młodzieży pomyślności w dorosłym życiu, i aby zawsze pamiętali o swojej szkole, swoich nauczycielach. Życzyli wytrwałości w ciągu najbliższych symbolicznych 100 dni i jak najlepszych ocen na wszystkich egzaminach – w tym również życiowych. Proboszcz o. Paweł pogratulował dotrwania do tego końcowego etapu nauki. Cytując Pismo święte, ksiądz Paweł mówił, że jest czas na wszystko – „czas sadzenia i czas zbierania, czas płaczu i czas śmiechu, i czas nauki, a dziś jest czas zabawy” i tej wspaniałej, radosnej i pomyślnej zabawy ksiądz-katecheta życzył swoim wychowankom.

Na zakończenie oficjalnej części wieczoru głos zabrała w imieniu komitetu rodzicielskiego Madlena Dobrowolska, matka jednej z absolwentek oraz absolwentka tej szkoły.

- Pragnę serdecznie podziękować dyrekcji szkoły za atmosferę która panuje w murach szkoły, a gronu pedagogicznemu za czas, poświęcenie i wysiłek, z którymi starali się przekazywać wiedzę naszym dzieciom. Szczególne słowa wdzięczności należą się wychowawczyni klasy, pani Irenie Mudrej, która okazała wiele cierpliwości i miłości wobec swoich wychowanków. Chcemy życzyć naszej młodzieży na przyszłość postawy, godnej doniosłości tego balu, a jednocześnie wesołej i dobrej zabawy.

Następnie młodzież uczciła wszystkie nauczycielki kwiatami i stosownymi podziękowaniami, odmiennymi dla każdego profesora. Dziękowano w nich za przekazane wiadomości, za wyrozumiałość i cierpliwość, wykazywaną w czasie nauki, za tolerancję. Podziękowania, spisane na przygotowanych na tę okazję blankietach, wręczano każdemu z nauczycieli po ich odczytaniu.

Potem – ponowna zmiana strojów, na balowe, i wspólna fotografia całej klasy. W tym czasie pytam wychowawczynię klasy Irenę Mudrą o jej uczucia, gdy spogląda na swoich wychowanków, już prawie absolwentów.

- Z jednej strony czuję ogromną ulgę, bo od piątej klasy wspólnie szliśmy z klasy do klasy. Jestem z nich dumna, bo wspólnie przetrwaliśmy trudne czasy, jest mi też smutno, bo za sto dni czeka ich matura, otwiera się przed nimi świat, a mnie prawdopodobnie czeka nowa klasa i nowe wyzwania. Jest to już moja druga klasa maturalna. Za każdym razem żal mi rozstawać się z uczniami, bo w ciągu tych lat stają się dla mnie, jak własne dzieci. Życzę im wszystkiego najlepszego, niech wszystko toczy się według ich myśli i planów. Zawsze im powtarzałam, że później w życiu nikt ich nie zapyta, jak wykonali ten sprawdzian, a to pytanie będzie stawiało im samo życie. Najważniejsze, aby byli dobrymi ludźmi i jako takich będziemy ich zawsze wspominać.

W swoich wypowiedziach młodzież podkreślała, że na pewno będzie im szkoda szkoły, ale z drugiej strony chcą już spróbować tego dorosłego życia, chociaż mają świadomość, że nie będzie to takie proste, jak dotychczas. Ale nowe wyzwania są właśnie dla młodzieży. Życzymy im pomyślności.

Krzysztof Szymański, Kurier Galicyjski

 

logo_msz2
Przedsięwzięcie finansowane ze środków otrzymanych od Kancelarii Senatu w 2016 roku w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą.
FACEBOOK