Wspólnota Polska
Wiadomosci
wspolnotapolska.org.pl

85. jubileusz Lwowiaka Jana Tyssona

W Polskim Teatrze Ludowym we Lwowie 15 stycznia br. odbyły się obchody jubileuszu z okazji 85. urodzin Jana Tyssona – długoletniego aktora i kronikarza polskiego teatru, entuzjasty polskiej kultury.

Wieczór rozpoczął się fragmentem spektaklu Mariana Hemara „Dwóch Panów B”, w którym Jan Tysson gra rolę dyrektora teatru. Z chwilą pojawienia się jego na scenie na sali rozległy się gorące oklaski. Jubilat jest znaną i szanowaną osobą wśród Polaków we Lwowie.

Zastępca konsula generalnego RP we Lwowie Katarzyna Sołek udekorowała jubilata brązowym medalem „Gloria Artis”, przyznanego przez ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego za całokształt działalności na rzecz kultury polskiej. Wyróżnienie z kancelarii prezydenta Andrzeja Dudy wręczyła jubilatowi Wioleta Pruchnik, zastępca dyrektora Biura Szefa Gabinetu Prezydenta. Po spektaklu Jan Tysson usłyszał wiele ciepłych słów od dyrektora Domu Nauczyciela W. Parubija, prezesa TKPZL Emila Legowicza, życzeń i powinszowań od kolegów z teatru, przyjaciół i znajomych.

Jan Tysson po raz pierwszy zagrał na scenie szkoły nr 10 w teatrzyku, powołanym do życia przez Piotra Hausvatera, nauczyciela tej szkoły. Pierwszą jego rolą była postać Kanclerza w „Balladynie”. Był to 22 listopada 1958 roku. Dalej kolejne niezapomniane wcielenia w komediach fredrowskich, dramatach Słowackiego, wieczorach poetyckich czy dramatach greckich. Grał Kapelana w „Damach i huzarach” A. Fredry, Sekwestratora w „Pannie Maliczewskiej” Gabrieli Zapolskiej, Dziennikarza w „Weselu” Stanisława Wyspiańskiego, Gorgoniego w „Pociesznych wykwintnisiach” Moliera, Albina w „Ślubach panieńskich” oraz Dyndalskiego w „Zemście” Aleksadra Fredry. Zagrał również Paralityka w „Polowaniu na lisa” Stanisława Mrożka, Posła Parysów w „Odprawie posłów greckich” Jana Kochanowskiego, Nauczyciela w „Kartotece” Tadeusza Różewicza. Za każdym wcieleniem stoi praca aktorska, wczucie się w okoliczności, w okres historyczny.

W monografii Janusza Wasylkowskiego „Teatr z ulicy Kopernika” jego nazwisko wymieniane jest bodaj najwięcej razy. Co do samej monografii – to jej ukazanie się jest niemałą zasługą Jana Tyssona. Od samego początki swej działalności w teatrze skrzętnie zbierał plakaty, programy, notował listy aktorów, biorących udział w poszczególnych spektaklach. Innymi słowy – prowadził dokładną kronikę teatru. Ogrom tych materiałów czeka jeszcze na swoją systematyzację i może być podstawą do niejednej rozprawy naukowej o kulturze na Kresach.

A tak wypowiadają się o Janie Tyssonie ci, którzy znają go od lat i nie jedynie, jako aktora teatru, ale jako osoby zasłużonej dla krzewienia kultury polskiej, ofiarnego społecznika i działacza TKPZL.

Zbigniew Chrzanowski, dyrektor Polskiego Teatru Ludowego we Lwowie

- 85 urodziny naszego kolegi potraktowaliśmy jako wydarzenie teatralne, dlatego też nie mogło być mowy o żadnym zaskoczeniu i niespodziance. Jubilat musiał uczestniczyć w próbach i przygotowaniu całości wieczoru. Cieszę się niezmiernie, że dopisuje mu zdrowie, pogoda ducha i poczucie humoru, bez którego nawet przy takich uroczystościach obejść się nie można. Każdy z nas pragnął dołączyć się do tego teatralnego święta. Przy okazji odszukaliśmy stare, archiwalne fotografie i to pozwoliło zaaranżować wystawę w holu Domu Nauczyciela. Jarek Sosnowski skomponował dowcipny plakat na zaproszenie, a Jadzia Pechaty ułożyła stosowne kuplety. Nastrój, który zapanował w sali był pełen ciepła i serdeczności oraz udzielił się wszystkim i na scenie i na widowni. Wśród licznych gratulacji jubilatowi należy się wielka wdzięczność za troskliwą opiekę nad zespołem teatrzyku dla najmłodszych „Zielona żabka”. Cieszy mnie również aktywna pomoc Konsulatu RP we Lwowie na linii Lwów – Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. „Gloria Artis” jak najbardziej zwieńczyła wieloletni dorobek artystyczny naszego kolegi.

Marian Orlikowski, konsul RP we Lwowie

- Zaliczam pana Janusza do takiej kategorii starszych Lwowiaków, którą nazywam „hrabiowską”. Jest on nosicielem starych tradycji – kultury, uprzejmości, sposobu mówienia. Wiele uczynił w zakresie konserwacji zaniedbanych grobów. Dużo lat temu wpadł na pomysł, żeby odnawiać napisy na nagrobkach i dzięki tym napisom wiele nagrobków są czytelne. To nie jest takie proste, aby zabytkowy napis można odnowić, takie inicjatywy powinny być ustalone zgodnie z zasadami konserwatorów. Ale gdybyśmy na to czekali – to wielu napisów dzisiaj po prostu już by nie było. Pan Janusz niejednokrotnie przychodził do mnie ze zdjęciami przed i po z pytaniem: „co jeszcze trzeba zrobić?” i prosił o wsparcie. I to też jest bardzo ważna dziedzina jego działalności.

Bożena Sokołowska

- Jest to piękna data naszego Kolegi, a mogę też powiedzieć mojego, ponieważ razem graliśmy w „Weselu” Stanisława Wyspiańskiego. Grałam pannę i on biegał za mną jako amant. On jest takim powiedziałabym prawdziwym Lwowiakiem, jak to się mówi, zwariowanym, z temperamentem. Zawsze każdej kobiecie robi komplementy, żartując przy tym, że jest jego jedyną „uwielbianą”. A miłe słowo lubi każda kobieta. Życzę mu, żeby jak najdłużej mógł być zaangażowany we wszystko co robi.

Krzysztof Szymański, Anna Gordijewska

Tekst ukazał się Kurierze Galicyjskim w nr 2 (270) 31 stycznia – 13 lutego 2017

 

logo_msz2
Przedsięwzięcie finansowane ze środków otrzymanych od Kancelarii Senatu w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą.
FACEBOOK